14 lipca 2012

CRASH INTO ME

Przeklęte Allegro! Przez tą stronę wyrywam sobie włosy z głowy. Szczególnie gdy z takiej aukcji krzyczy do mnie np. 5-tomowy kolos Bochenka lub świeżutki Prometeusz: kup mnie, po co ci pieniądze na wakacje, lepiej wywalić ponad 3 stówy na książki, które mogę wypożyczyć na cały rok...za darmo!
Niby można wypożyczyć, ale mieć własnego Bochenka to jest coś! To uczucie, gdy widzisz minę innych, odpowiadając na pytanie: skąd ją masz? KUPIŁEM! Bezcenne. 
Tym bardziej, że wypożyczane książki jakoś mi nie leżą. Też tak macie? W swojej zawsze coś zaznaczę, narysuję, rzucę o podłogę jak nie chce wejść do głowy. A cudza...nic z nią nie można zrobić. Dlatego przed studiami obiecałem sobie, że część podręczników kupię. Oczywiście tę tańszą część. Dla własnej satysfakcji. I wszystko szło dobrze...do czasu. Do czasu gdy wlazłem na Przeklęte Allegro żeby trochę pooglądać. I tak jak przy fajnych dziewczynach się twardnieje (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać ;), tak ja przy tych książkach wymiękłem. Atlasy anatomiczne, podręczniki, skrypty...Tyle tego jest, tylko skąd na to piniendzy?
Ale jak są chęci i sposób się znajdzie. Trochę mniej wędliny na kanapkę, prysznic co 3 dzień i oszczędności na jedzeniu i wodzie przybędzie. A tak na serio postanowiłem sprzedać licealne książki. Prosty sposób, który wcześniej odrzuciłem, bo do tych podręczników z biologii i chemii miałem sentyment. Chciałem je zostawić. Tylko jak głębiej pomyślałem... Po cholerę mi one? Zapełniają tylko półki, a uczyć się z nich i tak nie będę. Mam nadzieję, że trochę grosza z nich wycisnę. A jak nie to zawsze pozostaje pomysł z wędliną i prysznicem, a właściwie jego brakiem.
Allegro, przeklinam cię!
Wymarzony Bochenek za 3432984094519zł
 PS Wiem, coś jest nie tak. Środek wakacji a ja jęczę, że nie mam za co książek kupić (sic!). Ale to wszystko przez tą/tę (nigdy się nie nauczę jaka jest poprawna forma) całą głupawkę ze studiami. Jestem porządnie podjarany i podejrzewam, że do momentu rozpoczęcia roku będzie to rosło wykładniczo. Więc póki co wybaczcie :D

5 komentarzy:

  1. wyluzuj:P
    Ja też mam tą "głupawkę" odnośnie lekarskiego, ale musimy wystopować =D

    gratuluję dostania się;) i życzę wytrwałości zarówno na studiach jak i w prowadzeniu bloga :P

    fowme.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  2. też miałam pomysł z prowadzeniem bloga zanim zaczęłam studia. pewnie teraz do niego wrócę, przybyło wolnego czasu, i jest co podsumowywać ;)
    z materiałów licealnych da się sporo wycisnąć, wystarczyło dołożyć parę nigdy nieruszonych pozycji, zareklamować jako świetne przygotowanie do matury i puff, tak się zbiera na wyprawkę na studia. :)
    a końcówki tą/tę uzgadnia się z końcówką słowa, do którego się odnoszą. ^^
    pozdrawiam i trzymam kciuki na nowej drodze :)
    rosol.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki. czytanie nawet pojedynczych komentarzy bardzo zachęca i motywuje do dalszego pisania :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję dostania się :-) No i służę odpowiedzią na wszelkie pytania dotyczące WUMowskich zawiłości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślisz, że ktoś będzie Ci tego zazdrościł, że masz swojego Bochenka?? Nie sądzę, bo każdy uzna to za wyrzucenie kasy w błoto, bo później ta książka do niczego się nie przydaje. Już lepiej zainwestować niecała stówkę w Woźniaka, którego po pierwszym roku to otworzyłem i tak z 5 razy. A jak już chcesz kupować Bochenka to rozejrzyj się za jakimś z drugiej ręki, bo ktoś rok wcześniej tak podjarany jak Ty tak samo sobie go niepotrzebnie kupił.

    Książki z pierwszych dwóch lat na niewiele się przydają, no może poza fizjologią i jakiś dobry atlas anatomiczny też jest może być użyteczny. A poza tym niewiele się z tego przyda.

    Zresztą w Wawie to jakieś skrypty chyba były.

    Nie mniej jednak gratuluję dostania się na studia :))

    OdpowiedzUsuń