14 września 2012

MIGRATION

Wspaniała wiadomość tygodnia, o której chyba tylko przez nieuwagę nie poinformowali w Faktach: kupiłem sobie rooower. Uhuhuhu!

Pół warszafki już pewnie słyszało moje jęki. Nie dziwota. Szkoda byłoby, gdybym mieszkał na Kabatach, gdzie jest tysiąc milionów kilometrów ścieżek rowerowych i z nich nie korzystał, bo rower zapierdzielili mi spod szkoły (niech się smażą w piekle źli złodzieje).
No ale teraz to całkiem co innego! Oby tylko wygospodarować czas, no i jeszcze wybłagać polską, złotą jesień i będziem śmigać po dzielni. Muszę jeszcze zahaczyć o Pola Mokotowskie na rolkach. Słyszałem, że jest mega.

***

Na maila przyszły już wiadomości od pani Margaret o rozpoczęciu roku, przydziału do grup itepe itede. Forum na fejsie od razu odżyło...
kto, dlaczego, gdzie, czy łacina od podstaw, ja nic nie umiem, czy grupa zaawansowana, rzucam studia, chcą nas zamęczyć, ile języków, jakie podręczniki, czy dziekan jest przystojny, jestem w ciąży i co teraz...

Dooobra. Te 2 ostatnie zmyśliłem, żeby nie było tak sucho. Taki żartowniś ze mnie :D

***

Pojawiły się też plany języków. I tu kolejne niejasności.
Po pierwsze. Zaznaczyłem język francuski jako język specjalistyczny, a w planie mojej grupy go nie ma - jest angielski (dokładniej, to na początku zaznaczyłem angielski, ale trochę popytałem i zmieniłem na francuski, tylko było to już dosyć dawno i myślałem, że uwzględnią to od razu).
Po drugie. Język łaciński zachodzi mi na biofizykę 15 minut, tzn. biofizykę mam w poniedziałki od 8.00 do 11.00, a łacinę od 10.45, co jest przerażające i nie wiem jak mam z tym żyć?! Czy to znaczy - ojej, aż strach o tym pisać - że będę się zrywał z biofizyki, albo spóźniał na łacinę. Hehehe. Ekhm, to znaczy taaaak mi przykro. Chyba, że dziekanowa coś wykmini i znajdzie jakieś rozwiązanie tego niedopaczenia.
Tylko będę musiał się przespacerować tam gdzie trzeba i powiedzieć co trzeba, żeby mi to zajaśnili. Oczywiście z ukłonem do ziemi i uśmiechem od ucha do ucha.

A w niedzielę wielki dzień. Emigracja. Przeprowadzka vol.2. Tym razem na stałe. Pierogi, kotlety i słoiki różnorakiego jadła już się szykują. Czuję, że przez pierwsze tygodnie nie będę głodował. Obowiązkowo jedzie cała rodzina:
Padre: Po co ja mam jechać? Domu nie widziałem?! Co ja tam będę robił?
Madre: Przestań. Syna odwozisz na studia. Raz możesz się ruszyć z tej kanapy!
Hermanos: A pojedziemy do makdonaldaaaa?
Ja: Pokaże wam uniwersytet, pójdziemy nad Wisłę, pod Stadion Narodowy. Będzie fajnie!
Padre: Wisły nie widziałem...
Madre: Koniec dyskusji Jedziemy wszyscy.
Ja: <3

Najgorsze, że trzeba będzie wcześnie wstać. Nie cierpię tego. Uwielbiam spać. Jestem w tym tak dobry, że mogę to robić z zamkniętymi oczami.


17 komentarzy:

  1. Pola Mokotowskie są świetne dla rolkowców ;-) Fakt, ścieżek rowerowych jest sporo w Warszawie, ale nawet tutaj trzeba uważać na pieszych mających w d*pie znaki poziome. (a wydawałoby się, że w większym mieście z dużą większą 'infrastrukturą' rowerową ludzie wiedzą do czego są te ścieżki) Jednym słowem nie można śmigać beztrosko, bo nigdy nie wiesz kiedy na środku ścieżki rowerowej będzie sobie maszerować matka z wózkiem (oczywiście kiedy ma chodnik obok). Ale na Kabatach to jest bajka, więc będziesz dobrze z tego korzystał :-)

    Jeżeli nie jesteś jedyną osobą, której zazębia się plan zajęć z innymi ćwiczeniami, to pogadajcie najlepiej z osobą od ćwiczeń (jeśli dziekanat nic nie wskóra) - nam pamiętam bez problemu przesunięto angielski o 30 min, ze względu na dojazd (nikt normalny nie dojechałby w 5 minut z Chałubińskiego do CD :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niektórzy uważają ścieżki rowerowe za chodnik dla pieszych ze śmiesznymi znaczkami

      Podejrzewam, że problem z planem ma cała moja grupa. Tylko nie wiem jak oni to przesuną, bo mam coś takiego:
      08.00-11.00 Biofizyka
      10.45-12.15 Łacina
      12.30-14.45 Pierwsza pomoc i el. pielęgniarstwa

      Koniecznie muszę przejść do tego studium języków. Może coś wskóram :D

      Usuń
    2. Muszą przesunąć wszystko, bo niby jak mielibyście na to zdążyć ? Jeśli pierwszą pomoc będziecie mieć na Banacha to nie ma żadnego problemu, gorzej, jak będziecie musieli dojeżdżać na Marszałkowską ;-)
      A samo studium nie wiem czy wystarczy, tutaj wypadałoby uderzyć w kogoś, kto układa plan, bo nie tylko język jest do przesunięcia (IMHO) ;-)

      Usuń
  2. mnie rodzice po dziś dzień dumnie odwożą na rozpoczęcie kolejnego roku :P taka tradycja niemalże ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. A moi rodzice nie dadzą rady. Ufff :D Jakoś będzie sobie trzeba poradzić. A plan też mi się zazębia, no i jest mi bardzo przykro z konieczności rezygnowania z biofizyki na rzecz anatomii :>
    ładnie to tak zmyślać o facebookowej panice :D? Grupy są fajne, do czasu gdy ludzie nie zaczynają się nawzajem nakręcać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zmyślam? Skąd! Całe forum to panika dotycząca tego jakie książki, czy będzie łacina czy nie, czy angielski i tak dalej :D Wysyp nowych wątków pojawia się zawsze po ogłoszeniu jakichś informacji, które pozostawiają więcej nowych pytań, niż udzielają odpowiedzi. Ale to normalne, gdy zaczynamy coś nowego, chcemy się z tym oswoić. Czytam forum regularnie, bo można się sporo dowiedzieć, ale przerabianie kolejnych postów w stylu "podobno..." jest nużące :/

      Usuń
    2. Szczególnie, gdy "podobno-wiadomości" wykluczają się między sobą i człowiek sam nie wie już, w co wierzyć. ;)

      Usuń
    3. Ja o wyglądzie dziekana i domniemanej ciąży :D Sam się przyznałeś :>

      Usuń
    4. Aaahaa. rozumiem :) Choć jak forum dłużej pociągnie to może i takie posty tam znajdziemy :P

      Usuń
    5. u nas już były o urodzie jednego z asystentów... Spoko, wszystko jest możliwe :D

      Usuń
  4. ale będziesz się upierał o ten francuski czy jak coś to i angielski dobry? ;p

    p.s. mam tak samo z tym spaniem. to jest jak jakaś choroba ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będzie problemów ze zmianą, bo dowiedziałem się, że język można jeszcze w trakcie roku znaleźć i uprę się przy francuskim. Uwielbiam ten język :D W dodatku na WUMie jego wykładowczyni jest meega sympatyczna i nauka to czysta przyjemność, a z zaliczeniem nie ma problemów, bo zdają sobie sprawę, że są nieco istotniejsze zajęcia. W przeciwieństwie do angielskiego, gdzie trzeba się więcej uczyć i osoby dobrze nim władające muszą się przykładać. A jeśli mogę sobie odjąć nauki z drugorzędnego przedmiotu, to czemu nie skorzystać?

      Usuń
    2. no jasne, masz rację ;)
      maaatko, jaki Ty jesteś ogarnięty, też chce być taki w przyszłym roku ;)

      Usuń
  5. ale II WL przynajmniej już coś wie, a I poza ogólnym planem nie wie nic :P

    OdpowiedzUsuń
  6. biofiz i tak zawsze kończy się wcześniej, ew parę minut spóźnienia na łacinę - ominie Cię czytanie ćwiczeniówki albo recytowanie odmiany przez przypadki ;-)

    Ja rower sprowadzam dopiero za tydzień. Tak w ogóle to wcale nie chce mi się znów wracać do wwy. Tak czy siak jadę pociągiem i sam, nie wiem po co miałbym ciągnąć za sobą rodzinę :D

    Mnie to krew zalewa jak czasem patrzę na głupoty jakie wypisują na fb. Ostatnim hitem są czepki we wzorki na anatomię... no comments.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czepki we wzorki? Nawet nie wiedziałam, że ktoś poświęci się na tyle, żeby szukać czegoś takiego...A skoro są i tacy nadgorliwi, muszą wyróżniać się spośród wszystkich nawet w prosektorium, to gorąco polecam im przejść w tych czepkach na zajęciach - mam przed oczami min. 4 asystentów którzy zgaszą tę osobę na wejściu zanim zdąży się odezwać :-)

      Usuń
  7. Rodzinka odwozi, więc na pewno będzie lżej z noszeniem reszty bagaży. Im więcej rąk do pomocy, tym lepiej ^^ Nie powiem miło, mnie kazano brać sprawy we własne ręce i sobie radzić. Że niby taki wstęp do dorosłości, czy coś..

    OdpowiedzUsuń