14 lutego 2013

VALENTINE'S DAY MASSACRE




Zagadką nie pojętą będzie dla mnie to, jak czas podczas wolnego znika w mgnieniu oka... A niby mówi się, że jak się nudzi, to się dłuży...

Blog trochę schudł, więc najwyższa pora go dokarmić. Przez ferie wena mnie opuściła, ale i o czym pisać za bardzo nie było. Powrót do domu, cudowne lenistwo, spanie do 12... nic szczególnego. Plany naukowe oczywiście były olbrzymie, a skończyło się jak zawsze :/ Ruszyłem trochę embriologię i chemię, do anatomii zabierałem się parę razy, ale jakoś nie szło... Zresztą, wolne było - dla odmiany trochę nie-nauki też się przyda.
Odwiedziłem jedynie dawne liceum, poopowiadałem trochę o tym jak się studiuje, pozachęcałem do Warszawy. Mam nadzieję, że zasiałem ziarno, z którego coś wyrośnie...

***

Wejście w nowy semestr było nadzwyczaj delikatne. To dzięki luźnym poniedziałkom. W planie mamy tylko 1,5-godzinny wykład z chemii, co w praktyce równa się wolnym poniedziałkom, bo wykładów jest tylko 4 i jeszcze nie wiem, czy zdobędę się, żeby przyjść na pozostałe.
A co do ćwiczeń z chemii, to znowu jestem cholernym dzieckiem szczęścia, ponieważ po raz kolejny trafiłem na najlepszą asystentkę. Jak mam przez to wszystko opowiadać, że medycyna jest taka straszna? No nie mogę, gdy na swojej drodze spotkałem już tylu "ludzkich" ludzi. 
Musiałem zrezygnować z fakultetu z diabetologii, ale coś za coś... w tych samych godzinach są wykłady z anatomii klinicznej. W tym roku tematyka wokół głowy i szyi, więc coś bliskiego moim zainteresowaniom. Pierwszy wykład za mną. Mimo że dotyczący rozwoju, był bardzo interesująco poprowadzony i w końcu coś z tego zrozumiałem, bo do tej pory rozwojowe wykłady trzeba było omijać szerokim łukiem (WUMowscy czytacze na pewno wiedzą dlaczego).


***

Żeby nie było, że student medycyny rozwija się tylko intelektualnie... rozwija się też kulturalnie (oczywiście w najprostszy możliwy sposób, czyli wyjściem do kina). Ostatnio byłem na "Drogówce" Smarzowskiego. Chyba mój ulubiony reżyser, więc i oczekiwania wobec filmu wielkie. No i się nie zawiodłem. Ba! Uważam, że to najlepsza z jego dotychczasowych produkcji: od początku do samego zaskakującego zakończenia. Zostałem wgnieciony w kinowy fotel. Już dawno tak się nie czułem. Bardzo polecam - jak nie w kinie, to w internetach koniecznie :)


A dziś 14 lutego, wiadomo jakie "święto". Nie przepadam za takimi wymysłami i kompletnie nie rozumiem idei takiego tworu, ale podobało mi się parę grafik krążących w tym temacie i wydaje mi się, że to dobra pora, żeby je wstawić na bloga. Tym bardziej, że na anatomii klatka piersiowa :D


8 komentarzy:

  1. ohh jak ja uwielbiam Cię czytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. po przeczytaniu tego posta dzień od razu stał się lepszy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się, że mogłem poprawić humor ;)

      Usuń
  3. Ta wymalowana para jest arcyzaje*ista!

    Dobrze jest się dowiedzieć, że wreszcie ktoś sensownie potrafił opowiedzieć coś o rozwoju, niech chociaż młodsi skorzystają, skoro nam nie było to dane :-) A wykłady z anatomii klinicznej są świetne, chociaż u nas na nich była mierna frekwencja - dziwne, bo były naprawdę ciekawe (ok, ta pora mówiła sama za siebie...:P), my mieliśmy z kolei cały blok poświęcony sercu/podstawom kardiologii i kardiochirurgii i tylko dzięki tym wykładom nauczyłam się m.in rozwoju serca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie frekwencja całkiem przyzwoita, zobaczymy jak bedzie dalej. pora może trochę późna, ale po anatomii, wiec nie trzeba specjalnie przyjeżdżać do anatomicum :)

      mi sie najbardziej podoba ten napis o ukochanej osobie :D

      Usuń
  4. Hej. Również jestem na I roku lekarskiego na WUMie. Kojarzę Twoją osobę. :) Wykłady z anatomii klinicznej są cudowne, dużo osób przyszło na ten ostatni. Bardzo podoba mi się sposób w jaki piszesz bloga i zawsze podziwiam to w ile rzeczy się angażujesz. Pomimo tego, że jesteśmy razem na roku, czuję się gdzieś daleko w tyle za Tobą. :) Trzymam kciuki za Twoje uczelniane losy i za bloga też. Pisz jak najczęściej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo miłe, ale nie ma na razie co podziwiać ;) Dziękuję bardzo i również życzę powodzenia.

      Usuń