29 marca 2013

SHINY HAPPY PEOPLE

Sieeema! Zagląda tu ktoś jeszcze?! Jakby ktoś zapomniał: nazywam się Adrian i chcę być doktorem... Kiedyś.

Mimo że Dzień Otwarty był prawie 2 tygodnie temu, to dopiero dziś przychodzi mi o tym napisać. A jest o czym. Było bardzo przyjemnie być tam po raz trzeci, tym razem już jako student. To dla mnie takie symboliczne potwierdzenie tego, że przynajmniej to marzenie spełniłem: mamy połowę II semestru, a ja wciąż tutaj jestem i nic nie wskazuje na to (odpukać), bym przestał być w najbliższym czasie.

W każdym razie ludzi trochę było, coś tam poopowiadałem (kilka miesięcy postudiował, nooo faktycznie ma o czym opowiadać),
ponarzekałem (niech lepiej ruszy dupę do nauki, a nie narzeka),
pochwaliłem (ciekawe czym),
pozachęcałem (z taką twarzą to na pewno zachęcił),
zgarnąłem firmowych gadżetów (zlitowali się i dali kilka ołówków, długopisów i smyczów).
Jak tłum się przerzedził, udawałem licealistę i chodziłem po innych stoiskach. Najlepsze wg mnie miało ratownictwo - pokazywali na fantomie jak intubować. Oczywiście nie obyło się bez pomocy bardziej doświadczonych osób, bo ciężko mi było samemu ten laryngoskop trzymać (biedactwo) i jeszcze rurkę w dobrą dziurkę wpychać. Powiem szczerze, że w "Chirurgach" wygląda to dużo prościej.
Tutaj możecie obejrzeć trochę foci. Niestety, mnie nie ma na żadnej, ale to chyba z korzyścią dla zdjęć :) 

***

Co do nauki... nie narzekam. Embriologia zaliczona (nawet na 4 :), kolos z jamy brzusznej też. Nic tylko czekać na sesje i mieć pierwszy rok z głowy. 

Anatomia trochę nudniejsza niż na początku. Jama brzuszna czy miednica stanowczo nie należą do moich zainteresowań. Kończyna górna i dolna, które będą później też nie wywołują dzikiej radości czy przyjemnej ekscytacji... Takie tam preparaty. Pfff. Tęskni mi się do OUNu i GiSu. Wtedy to się działo... Ale wydaje mi się, że to pisałem już parę razy, nie będę znowu tołkował tematu.
Z GiSem na pewno w ferie świąteczne się spotkam, bo zaplanowałem sobie lekką powtórkę. Bądź co bądź, egzamin za 2 miesiące. Oczy przecieram ze zdumienia, gdy o tym pomyślę. Dopiero co dostałem wymarzony list z Hogwartu, a tu piszę o zbliżających się egzaminach.

Zaczęła się miednica i narządy płciowe, więc preparaty na anatomii większość ogląda z taką miną:


Niby dorośli ludzie, niby na medycynie, ale żarty z siusiaka chyba nigdy nie przestaną bawić :D



My tu gadu gadu, a dziś ostatni dzień zajęć i w końcu przerwa. Tydzień szybko zleci, ale wobec beznadziejnej pogody na zewnątrz, każdy wolny dzień jest świętem.

Pozostaje tylko życzyć Wesołych Świąt! I nie zapomnijcie ulepić królika ze śniegu i powiesić pisanek na choince :D

3 komentarze:

  1. Haha bardzo zabawny post:) W Chirurgach wszystko wygląda na proste, chyba że jest jakaś katastrofa. U nas koło z OUNu już za 3 dni, szpilki pojutrze. Mam nadzieję, że kiedy to zaliczę też będę chętnie do tego wracać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę cierpliwości w nauce i powodzenia na kolosie!

      Usuń
  2. haha :D byłam na wumie na dniach otwartych i zgarnęłam ze 30 ołówków ^^ był też miły pan z fizjoterapii rozdawający jabłka :d spodobała mi sie ta uczelnia. Ten wyjazd dodał mi takiego motywacyjnego kopa do nauki jak nic innego!

    OdpowiedzUsuń