27 kwietnia 2013

THE SELF-DESTRUCT BUTTON

Witam Państwa ponownie. Dłużej nie mogłem odwlekać kolejnego posta. Wraz z nastaniem wiosennego klimatu strasznie się rozleniwiłem. Uczyć się nie chce, pisać się nie chce, nic się nie chce. W obliczu zbliżającej się sesji narastające lenistwo jest bardzo niebezpieczne, bo jednak "coś" robić trzeba. Przydałoby się choćby pierwszy rok tej medycyny zaliczyć.
Ale nie tylko lenistwo, ale i obowiązki przeszkodziły w spokojnym posiedzeniu przed komputerową klawiaturą. Był kolos, była Scapula Aurea, jest fakultet, zbliża się WIMC, kolejny kolos i egzaminy. A i piwo samo się nie wypije.
Ale od początku...

Na Scapule (dla niewtajemniczonych objaśnienie na dole) się zapisałem. Nie liczyłem na żadne kokosy, takowych też nie wygrałem. Ale że do konkursów jestem przyzwyczajony, to czemu miałem nie spróbować - bezstresowe sprawdzenie przed egzaminem o trochę wyższym poziomie. Moja przygoda zakończyła się na pierwszym etapie, ale nie ryzykując nic się nie wygrywa, dlatego przyszłym pirszorocznym polecam z całego serca.

Chemia się skończyła, a że jestem bardzo niemądrym studentem, to uzbieranych punktów wystarczyło na zwolnienie z testu. Kolejny przedmiot z głowy :)

Za nami też połowa zajęć z podstaw biologii molekularnej. Tematyka - bardzo ciekawa, mnie od dawna interesująca i przyszłościowa, ale sposób prowadzenia zajęć... szkoda komentować. Strata czasu. Czytanie prezentacji powinno być karane. A część praktyczna (mimo, że wykonujemy np. PCR) to kompletna fuszerka.

Od poniedziałku chodzę też na fakultet "Diagnoza i leczenie zaburzeń psychicznych dzieci i młodzieży". Wyobrażałem sobie, że dowiem się nieco więcej, ale okazało się, że zajęcia to przede wszystkim opieka nad pacjentami. Jest to fascynujące tym bardziej, że kontakt na I roku z pacjentami jest znikomy. A to, że są to pacjenci oddziału psychiatrycznego uczy jeszcze większej cierpliwości i zrozumienia. Nieustannie jesteśmy obwarowani stertą książek... takie zajęcia to świetna okazja, by przypomnieć sobie po co to wszystko robimy.

O anatomii nie chce mi się za bardzo pisać, bo po raz enty musiałbym narzekać, że nuda. Kończyna górna z grzbietem to kupa ponad 50 mięśni. No nic porywającego. Takie życie... nie zawsze mamy pościgi i wybuchy :D Uprzyjemniam sobie czas powtarzając trochę OUN. Oczywiście, tradycyjnie plany na wolne dni są ambitne, ale jak będzie - mogę przewidzieć już teraz.

student: to jest mięsień prostownik... ?
dr: zginacz
student: promieniowy... ?
dr: łokciowy
student: kciuka... ?
dr: nadgarstka
student: byłem tak blisko...
dr: -_-

A w związku z majowym weekendem i zwiększonym stężeniem (m)etanolu we krwi studentów, anatomia kaca. Proszę bardzo:



* Scapula Aurea (Złota Łopatka) - konkurs wiedzy anatomicznej dla studentów I roku kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego. Pierwszy etap to test (100 pytań jednokrotnego wyboru), drugi etap, do którego przechodzi 30 najlepszych osób, to szpilki. Do finału przechodzi 10 najlepszych osób, a 3 z nich jest zwolnionych z egzaminu.

7 komentarzy:

  1. każdy mógł się zapisać na Łopatkę na II WL? u nas zrobili ograniczenie punktowe :D
    no i gratuluję zwolnienia z testu z chemii, ten test to masakra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też było ograniczenie, ale trochę punktów nazbierałem i wystarczyło :D

      Usuń
  2. Gdzie praktyki robisz i na jakim oddziale?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wooo, troche wcześnie to pytanie. z 99% pewnością w jednym z warszawskich szpitali, a co do oddziału, chcę na chirurgii ogólnej i neurochirurgii. ale jak będzie... pożyjemy zobaczymy

      Usuń
    2. no nie wiem czy wcześnie, radziłabym się ogarnąć już, bo jak Ci nie jest wszystko jedno gdzie to możesz się obudzić z ręką w nocniku

      Usuń
    3. szpital jest już upatrzony, ale podania można składać po egzaminie, wiec na razie dużo wiecej nie moge zrobić

      Usuń
    4. a to szpital tak wymaga, że po egzaminie? bo tam, gdzie ja będę robić to już nie ma miejsc jeśli ktoś nie złożył podania

      Usuń