31 sierpnia 2013

DAMAGE CASE VOL. 2

Kolejny tydzień za mną, a wraz z nim cała praktyka pielęgniarska. Oczekiwane z niecierpliwością 7 dni, szumnie zapowiadane przez oddziałową jako wymagające dużego nakładu pracy i wysiłku. Pacjentów miało być co nie miara, tyleż zabiegów i w ogóle cuda na kiju (ostatnio byłem ze znajomymi w barze "Cuda na kiju", przy Rondzie de Gaulle'a - ceny mało studenckie, ale piwo bardzo dobre, a kanapka z rukolą, serem chorizo, gruszką i jeszcze jakimś bajerem - niesamowite połączenie). Jednak pacjentów AŻ tylu nie było. Nie wynikało to z zaniedbania personelu, ale samych zainteresowanych.  Jakaż jest ich nieodpowiedzialność, gdy od dłuższego czasu - często paru miesięcy - wiedząc o operacji, w ostatniej chwili okazuje się, że nie poinformowali o problemach takich czy siakich, które powodują obsuwy w terminach... Jęczeć to jest komu, że czekać trzeba w kolejkach, ale podejść odpowiedzialnie - to już ma tylko lekarz. Nóż się otwiera w kieszeni. Tyle.
Jednak o ile pacjentów chirurgicznych nie przybyło tylu, ilu oczekiwano, tak neurologiczni nie zawiedli, jeśli można to określić w taki sposób (chirurgia jest czasowo na jednym piętrze z neurologią, więc tam także pomagałem). 

W czwartek załapałem się na jazdę karetką. Nie taką ful wypas jak  w "Na dobre i na złe" i nie na sygnale, ale zawsze coś. Musieliśmy zawieźć pacjentkę na gastroskopię do innego szpitala, bo u nas majstrom nie udało się naprawić sprzętu, oraz 3 pacjentów neurologicznych na podanie izotopów - rodzaj terapii przeciwnowotworowej przy glejaku wielopostaciowym (mechanizmy działania jeszcze nie zgłębiłem; jak znajdę coś w temacie to podrzucę linka).

Ostatniego dnia zawitała pani chirurg plastyczna (jeszcze nie zupełnie plastyczna, bo w trakcie specjalizacji). Drobna kobietka, koło trzydziestki ale z konkretnymi z jajami, jakich niejeden facet by się nie powstydził. I jeszcze klęła jak szewc. Oglądałem parę zespołów cieśni nadgarstka jej autorstwa oraz kilka wycięć różnego rodzaju znamion skórnych. Wszystko oczywiście w znieczuleniu miejscowym, pacjenci w pełni przytomni, w tle EskaROCK, a ona śpiewa Highway to Hell razem z instrumentariuszką. Mi nogi też podrygiwały (uważając jednocześnie na sterylną strefę: "możesz zemdleć, tylko jej nie dotknij!!!") i chyba tylko zaparowane okulary za każdym razem gdy mówię przez maseczkę, powstrzymywały mnie od śpiewania :P


Podsumowując... praktyki bardzo mi się podobały i gdyby nie wstawanie o 5.30 mógłbym tam chodzić do końca wakacji. Miło się pracowało, trochę pooglądałem, trochę pomagałem, trochę się narobiłem. Oswoiłem się też z pacjentami. Wiem też jedno: na praktyki z interny po 3. roku wybiorę się do jakiegoś duuużego szpitala. Wszystkiego trzeba spróbować.

***

Kilkanaście dni temu wstrząsnęła mną informacja, że Sandra Oh, grająca w "Chirurgach" Cristinę Yang, odchodzi z serialu po 10 sezonie. Jak dla mnie, serial może się równie dobrze skończyć. Jeśli do tej pory będę dalej coś pisał na blogu, to zapewniam, że zmienię jego wygląd na żałobną czerń :(

***

Mam też małą niespodziankę. Dopracowuję mój pomysł, który niebawem ujrzy światło dzienne. Od dłuższego czasu (a właściwie od kiedy studiuję, więc w sumie nie tak długo), zbieram przeróżne zdjęcia pokazujące człowieka, a dokładniej to co ma w środku, z innej perspektywy niż ta pokazywana w atlasach anatomicznych. Mam słabość do wszelkich szeroko pojętych "dzieł sztuki" inspirowanych ludzkim ciałem, włączając w to także te, w których to sam człowiek jest materiałem dla artysty. Moja kolekcja powooooli się powiększa i postanowiłem podzielić się nią z innymi, dlatego na fejsie już niedługo będzie mogli odnaleźć stronę, którą nie omieszkam gdzieś tutaj podlinkować. Poza zdjęciami będą się tam pojawiać ciekawe (według mnie) filmy, strony, zapowiedzi kolejnego wpisu, whatever. Zauważyłem, że częstotliwość postów na blogu trochę się unormowała i średnio wychodzi ok. 2 na miesiąc. Wystarczająco to na spory tekst, ale stanowczo za rzadko, gdy chcę się podzielić czymś, na co trafiłem w odmętach internetu.

***

Poza szpitalem i Wielką Medycyną (:P) też jest życie. Oglądam, a dokładnie kończę oglądać  "House of Cards". Dawno żaden serial mnie tak nie wciągnął jak ten. Udało się także ruszyć kolejną NIEmedyczną lekturę. "Zabić drozda" autorstwa Harper Lee mogę polecić z czystym sumieniem. Okazało się, że pamiętam jeszcze jak czyta się książkę, w której nie ma ani słowa po łacinie ;) Jednak jest też druga strona medalu. Jak już uda się zapomnieć o studiowaniu w ciągu dnia, to dopada ono człowieka w ciągu nocy. Ostatnio śniło mi się, że rozrysowuję kredą na tablicy nerw rdzeniowy i objaśniam go pierwszakom. Ku niezadowoleniu jakiejś pani, nie mieściłem się z rysunkiem i musiałem go poprawiać parę razy, przez co nie zdążyłem tego zrobić do końca lekcji. To był koszmar.  A myślałem, że jestem w miarę normalny... -_- 

***

Za mną też już przeprowadzka do nowego mieszkania (która była przyczyną opóźnienia w publikacji tego posta, za co bardzo przepraszam). Mimo, że udało się przetransportować znaczną część dobytku samochodem, to i tak było to bardzo męczące. Jeszcze parę dni w Warszawie, potem ostatni przed początkiem roku krótki powrót w rodzinne strony i 30 września witaj 2. roku. Czy cieszyć się czy płakać - jeszcze nie wiem :P
Pozdr.

33 komentarze:

  1. Cześć:)
    z tego co pisałeś na początku przez cały miniony rok mieszkałeś na Kabatach.Jak oceniasz tą dzielnicę w kategorii dogodności do zamieszkania dla studentów WUMu?Czy kwestia dojazdów była bardzo dokuczliwa?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojne i ciche osiedle. Blisko las. Spore mieszkania w przystępnych cenach. Dojazd do Anatomicum miałem ok. 35min, na żwirki ok. 30-40 min (zależnie jak się na autobus trafiło), więc wydaje mi się, że całkiem nieźle. Polecam tam mieszkania, ale tylko blisko metra.

      Usuń
  2. nie jezdzisz do chlapowa ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jakis powod, dla ktorego nie warto? czy tak po prostu? ;)

      Usuń
    2. Chłapowo to specyficzne miejsce, trzeba to lubić moim zdaniem :P

      Usuń
  3. Kontynuując temat spod poprzedniego posta, może byś rozważył napisanie notki o tym jak się uczyć anatomii, o jakichś swoich sposobach i metodach na naukę, o tym przy których działach było najtrudniej itd - takie praktyczne wskazówki. Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogę coś takiego naskrobać. Przy okazji następnego posta postaram się coś opublikować :)

      Usuń
  4. uważasz, że zestaw mcminn + netter ang kupić i wypożyczyć sobotte bedzie ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o atlasie fotograficznym pisałem kilka razy, że to kosztowny, mało przydatny bajer i jego cena nie odpowiada jego przydatności. chyba, że znajdziesz naaaaprawdę w okazyjnej cenie. a angielski netter i łaciński sobotta to faktycznie fajne połączenie.

      Usuń
  5. bo Prometeusz chyba nie warty tych pieniędzy, nie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj,
    mam pytanie odnośnie wypożyczania książek w bibliotece,ponieważ z tego co czytałam to na pierwsze zajęcia z anatomii dobrze być przygotowanym,a do tego potrzebny jest np. Bochenek,którego można podobno spokojnie wypożyczyć,jednak legitymację studencką i indeks dostajemy dopiero w dniu immatrykulacji ,który jest ok.tydzień po rozpoczęciu zajęć,a chyba bez legitymacji nie można wypożyczać do domu,czy mam rację?Czy zatem jest wgl możliwe przygotowanie się do zajęć nie kupując własnych książek?
    Proszę o pomoc, bo jestem totalnie zdezorientowana
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Można ściągnąć Bochna z chomika :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak,nie pomyślałam...
    Dzięki za odp:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezupełnie jest tak jak piszesz. Indeks owszem otrzymujecie na immatrykulacji, ale po legitymację trzeba się samemu zgłosić do dziekanatu pierwszego dnia zajęć.

    Poza tym, przy osteologii Bochenka trzeba omijać szerokim łukiem. Najgorszy tom, to właśnie pierwszy, w którym są mięśnie i kości. Na pierwsze zajęcia (jak i do całej osteologii) proponuję uczyć się ze wskazówek i atlasu, poczytywać Skawinę, ewentualnie Pituchową. Bochenek jest kompletną porażką do tego działu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z opowieści znajomych z innych grup wiem, że u niektórych asystentów zaliczenie kolokwium z osteologii było właściwie formalnością, ale np. w grupie u dr K. bez wiedzy z Bochenka nie dało się zaliczyć.

      Usuń
  10. Rozumiem,dzięki bardzo za przydatne wskazówki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. czy Skawina jest dostępny na chomiku? nigdzie nie mogę znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś wstawiłem, ale usunęli mi. Wydaje mi się, że jest niedostępna

      Usuń
  12. A co przy kolejnych działach? Czego warto się uczyć z Bochna, czego z Pituchowej, a czego z jeszcze czegoś innego? ;) (ale możę zawrzesz to w tych obiecanych 'wskazówkach' w kolejnej notce?;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to wszystkie te informację postaram się zawrzeć w przy okazji kolejnego postu :)

      Usuń
  13. Czy jak się nie odbierze zamówionych książek w bibliotece WUMu są jakieś konsekwencje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Po zamówieniu masz tydzień na odbiór i jeśli w tym czasie jego nie dokonasz, rezerwacja przepada.

      Usuń
  14. Mam pytanie odnośnie książek do angielskiego i łaciny- warto je kupować czy można wypożyczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce do angielskiego są przede wszystkim ćwiczenia, które się rozwiązuje, więc trzeba mieć swoją. Z łaciny warto kupić tylko ćwiczenia, bo podręcznik prawdopodobnie nie będzie potrzebny (tak było w tamtym roku).

      Usuń
  15. w jakim języku kupić atlas Sobotty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobotta jest tylko po łacinie :) Moim zdaniem jeśli się kupuje, to lepiej wydać pieniądze na Nettera lub coś innego. Sobotta jest do wypożyczenia w bibliotece i do ściągnięcia z chomika. http://chomikuj.pl/biolchem.loradz/Kierunek+lekarski/Anatomia

      Usuń
  16. Sobotta jest już również po angielsku ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kieeedy nowa notka? Zaraz się zaczną zajęcia i nie będziesz miał czasu nic pisać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się martwisz^^ Jak będą zajęcia to przynajmniej będzie o czym pisać. A nowy post będzie jutro :D

      Usuń