06 listopada 2013

WHERE THE WILD THINGS ARE

Siedzę przedwczoraj w czytelni i pochłaniam porywające zdania spod pióra Konturka. Niedaleko siedzi sobie grupka rozchichotanych pirszorocznych. Dobiega mnie rozmowa o anatomii (obviously - o czym może gadać 1. rok). Nadstawiam ucha i słyszę:
"- A ja czytałam, że sierp mózgu przyczepia się do crista occipitalis externa, a sierp móżdżku do crista occipitalis interna...
- Noooo... też mi się tak wydaje.
- A sierp mózgu to nie przyczepiał się do crista galli???"

Słodkie. W duchu się uśmiechnąłem i pożyczyłem szczęścia kolegom na kolokwium... A jeszcze niedawno sam opowiadałem takie bajki. Minął ten rok, ach minął w mgnieniu oka.

wow mgła taka duża WOW pałac taki niewidoczny

***

Uczę się biochemii (cholera, każda opowieść zaczyna się od tego, że się uczyłem i coś tam się wydarzyło... jestem takim noł-lajfem), czytam o tych białkach i aminokwasach. Trochę pamięciówki, ale jakoś idzie. Na razie lżejsze tematy, jednak i w nich znajdzie się coś, nad czym chwilę trzeba się skupić. W każdym razie wstaję w czwartkowy poranek na zajęcia, tłukę się tym autobusem (I miss metro so much...), zaczyna się seminarium, a na nim, zamiast powiedzieć o tym co trudniejsze, gadka w stylu: "w przyrodzie są białka, białka są potrzebne, białka mają wiele funkcji, uczcie się białek bo się wam przydadzą". SERIOUSLY. 
Ten przedmiot jest jednym z tych, do których można być pewnym, że się do niego nie wróci. Jednak skoro już go mam na tym 2. roku, to przydałoby się go trochę nauczyć. Potrzebuję tylko motywacji! Ale jak przychodzę na zajęcia, na których asystentka nic nie wymaga, to sprawy wcale to nie ułatwia. Wolę już chyba asystentkę-żyletę, niż takie miękkie, nieogarnięte kluchy. 
Taką żyletę jak np. dr H na cytofizjologii. Krótko nas trzyma, a jednocześnie jest śmiesznie. Polubiłem ją. Co by nie było, świat może się walić, internetu może nie być, ale temat z Kawiaka mam zawsze przeczytany, nawet dodatkowe materiały na stronie zakładu. Ile z tego pamiętam to druga sprawa, ale to taki typ wiedzy, która na długo nie pozostaje w hipokampie. Tak czy siak, jest w tym jakaś regularność. Zawodowym cytofizjologiem i tak nie zostanę, ale przynajmniej nauka do egzaminu będzie łatwiej szła.

Zaczął się listopad, powoli zbliżają się kolokwia. Na pierwszy ogień fizjologia - a właściwie chyba połowa materiału z tego przedmiotu. Chyba jeszcze o tym nie wspominałem, ale patologiczny zakład postanowił zrobić w I semestrze fizjologię, a II - patofizjologię. Oba te przedmioty to przede wszystkim siedzenie w domu nad książką (ćwiczenia z nich są równie przydatne jak te z biochemii czy cytofizjologii), więc skrócenie czasu na uczelni może nie odbije się tak mocno na naszej wiedzy. Jednak z tyłu głowy cały czas kręci się myśl, że w czerwcu wiedzą z Konturka i Maślińskiego (trololo) razem wziętymi trzeba będzie się popisać. Not funny at all.

Zaczął się listopad, a to oznacza także OUN na anatomii. Nie mogę się doczekać. Jutro pierwsze zajęcia, zobaczymy jak to będzie. Czekam na to od wakacji (sic!), więc życzę sobie, żebym się nie zawiódł. Wystarczy już tego w tym roku.

***

Bemowo ciągle zaskakuje. Ostatnio (albo trochę wcześniej), wracam z zakupów z pobliskiego marketu (to nie była Bied(r)a!). Podchodzę do przejścia dla pieszych, a że jest środek dnia i ludzi pełno, grzecznie czekam na zielone światło. Nagle za plecami słyszę dosyć głośną muzykę... A raczej coś podobnego do muzyki. Dubstep to był, albo inne dziadostwo. "Kolejny drechol, który nie odkrył dobrodziejstwa słuchawek" - myślę sobie. Delikatnie się odwracam (wystraszony nagłym ruchem drechol mógłby w afekcie zaatakować) i staję jak wryty.


Okazuje się, że z łopatą obok mojej głowy, na chodniku, stoi niewielka kopara (wielkości wózka widłowego), a w niej wyglądający dość wiekowo brodaty facet w T-shircie. Dziękuję, pozdrawiam.

***

Na karku stuknęła dwudziestka. Teraz tylko siwe włosy, łysienie, zmarszczki i spanie w skarpetach. Starość nie radość.

Miłej, pochmurnej pogody.

25 komentarzy:

  1. Macie neuro na drugim roku? ;) Twoja biochemia przypomina mi moją histologię. Na seminariach się śpi i nic z nich nie wynosi, a koło się zbliża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w sensie jakie neuro bo nie bardzo wiem o co chodzi?

      Usuń
  2. macie OUN na anatomii? Na drugim roku? ;) Może jeszcze nie ogarniam, jestem dopiero po kończynach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa... nie. Anatomię już skończyłem. Chodziło mi, że 1. rok zaczyna OUN na anatomii, co oznacza, że ludzie z koła anatomicznego będą przychodzić do nich na zajęcia :)

      Usuń
    2. Tak myślałam właśnie :) anata na drugim roku brzmi dziwnie :D Ciekawie macie, u mnie chyba tak nie ma, ale widzę, że u was jest w ogóle inny plan, my OUN mamy dopiero w marcu.

      Usuń
    3. wpadnij do grupy Goliata na zajęcia

      Usuń
    4. niech grupa wpadnie do mnie :P

      Usuń
    5. serio, potrzeba tam kogoś komu by się chociaż chciało powiadać o mózgach i innych takich

      Usuń
    6. z tego co wiem to wczoraj ktoś do was przyszedł z koła.

      Usuń
    7. oby przychodzili częściej^^

      Usuń
  3. Uwielbiam Twój styl opowiadania! Uważam, że napiszesz kiedyś bestseller. I to nie sarkazm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszę kolejny raz... może rzucić medycynę i zmienić branżę? ;P

      Usuń
  4. Lubię cię czytać, jak pojawia się nowy post to od razu tu przylatuje. Pozytywnie mnie nastrajasz, zmieniasz podejście, że ta medycyna wcale nie jest taka zła i może być nawet zabawnie, co bardziej motywuje mnie to nauki do matury.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera, jest aż tak wesoło? W takim razie nastepny post będzie apokaliptyczny ;P
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Nie! Tylko nie to! xD

      Usuń
  5. Rozumiem, że kryzys wieku średniego w takim razie już za tobą. Teraz to tylko szukać sobie kwatery;) Masz lekkie pióro. Pozdrawiam i powodzenia w nauce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, mam nadzieję ze nigdy nie dopadnie :P Dzięki i wzajemnie

      Usuń
  6. nie wiesz czy dr Ciołkowski na kolokwium też daje tak głupie szpilki jak na ćwiczeniach (typu jądro półleżące)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na kolokwium nie ma az tak wyśrubowanych szpilek, ale specjalnie łatwych tez nie należy się spodziewac

      Usuń
  7. hej, co tam? studia Cię tak pochłonęły, że zapomniałeś o blogu? Ciekawa jestem jak tam Ci idzie na kołach naukowych, napisz coś o nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już od jakiegoś czasu przymierzam się do nowego posta. pojawi się w weekend. stay tuned ^^

      Usuń
  8. ile osób zaliczyło kolosa z OUNu rok temu?

    OdpowiedzUsuń
  9. co polecasz do GISu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skawina całym sercem <3 doprawiona gdzieniegdzie Bochenkiem w miarę możliwości

      Usuń