14 lutego 2014

ALL YOU NEED IS LOVE

Rok temu o tej porze miałem ferie. Rok temu o tej porze narzekałem, że miałem takie plany naukowe, a wyszło jak zawsze. Rok temu podniecałem się obejrzaną dopiero co "Drogówką". Rok temu czekałem na klatkę piersiową na anatomii.

W tym roku także mam ferie. Ale w tym roku nie ma takiego narzekania. 
Miałem plany, które w pewnym stopniu zrealizowałem - parę operacji zobaczyłem. Przyznam, że dawno nic mnie tak nie wymęczyło, jak stanie przez parę godzin i TYLKO oglądanie tego, co dzieje się na stole. Albo trzeba zmienić plany na życie, albo odwiedzić jakąś pakiernie i dorzucić troche do pieca.

Na klatkę piersiową też czekam (umiarkowanie), bo jest łatwa, szybka i przyjemna. Poza tym stęskniłem się za dziećmi (:D) z mojej grupy i ich CZASAMI rozbrajającymi pytaniami.

***

Przez ferie poszerzałem swoje horyzonty na różne sposoby. Pierwszy, bardziej leniwy: obejrzałem parę filmów, tych trochę starszych:
Fight Club - polecam, chociaż wiem, że cały świat oprócz mnie już to oglądał.
Grawitacja - nie polecam; nie dociera do mnie sukces produkcji, wilgoć w majtkach oraz nominacja do Oscara dla Sandry Bullock za rolę, którą najlepiej sparodiował Jamie Foxx:


i kilka nowości, które dopiero co zagościły na kinowych ekranach: 
Kamerdyner - polecam.
Sierpień w hrabstwie Osage - baaaardzo polecam; jak Meryl nie dostanie kolejnego Oscara, to będzie wstyd - ma kobieta talent, że hej.
Jack Strong - średnio polecam; jakoś parasensacyjne filmy z historycznym wątkiem w dalszym ciągu nam nie wychodzą - no i ten mega amerykański plakat proujący, który ma się do filmu jak świnia do astronomii.
Wilk z Wall Street - średnio z plusem polecam - film na dobry humor, bo żarty nie są wybredne, ale DiCaprio (jak typa nie lubię) postarał się i jego męki mogliby już zakończyć - statuetka według mnie powinna do niego trafić.

Po roku Smarzowski wypuścił kolejną produkcję, na którą się zbieram i zebrać nie mogę, choć obejrzeć chcę jak mało który film. Ale jestem spokojny  - ten dzień zbliża się wielkimi krokami.

Po długiej przerwie pojawił się kolejny odcinek The Walking Dead, który jest tak fatalny, jak... hmm... coś tam. W każdym razie beznadziejny. A fanem serii jestem duży, w związku z tym duży smutek :(

Dziś wychodzi 2. sezon (w całości!) k.a.p.i.t.a.l.n.e.g.o serialu House of Cards. Pierwszy sezon całkowicie mnie pochłonął. Genialny Spacey w roli genialnego intryganta - a wszystko to na szczytach władzy. Czekamy tylko na napisy, zamykamy się w pokoju i odpływamy.


Jak tak czytam poprzednie zdania, to zrobił się ze mnie Captain Obvious. Jednak niektórzy może nie mają internetu i o tym wszystkim nie wiedzą. Nie dziękujcie.

Poszerzyłem swoje horyzonty także w drugi, bardziej aktywny sposób. Odwiedziłem znajomych z Krakowa (pozdro, bo wiem że czytajo!), co obiecałem sobie od dawna. Piękne to miasto. Za każdym razem, jak je widzę, to nachodzą mnie myśli, co byłoby gdybym zdecydował się jednak tam studiować... Życie wyglądałoby całkiem inaczej. 
Wielki plus za retro klimat, uderzający z każdej strony, co pociąga za sobą jednocześnie minus - brak wieżowców, prędkości, pośpiechu. Tego brakuje mi tam najbardziej.
Jednak spodobało mi się tam. Kolejne odwiedziny na pewno będą niebawem...

***

W związku, że studiuję kierunek bardzo poważny, odpowiedzialny, kształtujący przyszłą elitę intelektualną społeczeństwa, oprócz wątku kulturalnego, musi być też wątek naukowy:
Tym samym żegnam za zawsze kochany zakład histologii. Dziękuję, za wspaniale spędzone chwile, kolorowe kredki na stole i przypominające wszystko i nic preparaty mikroskopowe. Nie będę za wami tęsknił. JOLO.

Walentynki? A co to?


Miłego końca ferii. Do zobaczenia w czwartym semestrze medykowania. Keep calm and read playingthedoctor. Kliknąć lajka na fejsie też możecie - nawet nie wiecie jak to uszczęśliwia :P


46 komentarzy:

  1. gratulacje zdanej histo i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku też jeszcze ferie, ale za rok mam nadzieję, że i mi przyjdzie się męczyć z anatomią;) Spacey rzeczywiście genialny. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee tam męczyć. Anatomia to sama przyjemność :D

      Usuń
    2. potwierdzam!

      Usuń
  3. W Krakowie oprócz retro-klimatu jest też bardzo nowoczesny smog, czyli można powiedzieć, że atmosfera jest mieszana. A co do Oscarów- nie wiem czy Matthew Mcconaughey nie był lepszy, o ile uda się wyrzucić z pamięci rolę w " Jak stracić chłopaka w 10 dni". A Fight Club widziałam w zeszłym tygodniu, więc też byłam zacofana. Semestr 4 będzie legendarny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie po napisaniu posta obejrzałem dopiero parę trailerów z jego nowym filmem... faktycznie ciekawie się zapowiada. Może nie byc tak łatwo.

      Dobrze, że nie jestem osamotniony w zacofaniu :P jest jeszcze parę filmów, o których publicznie nie mówię że nie oglądałem, bo wstyd ;/

      Semestr 4 legendarnym? Wystarczy że będzie zaliczony :P

      Usuń
    2. Leonardo dostanie, jak nic! ;p
      Mam nadzieję, że Jared Leto dostanie oscara za drugoplanową !

      Usuń
  4. Kredek nie wyrzucaj przydadzą się w przyszłym roku na patomorfę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było psuć taką ładną wizję?
      Nie jestem jednak tego pewien, bo juz rok przed nami ma książeczki, w których są rysunki i trzeba je podpisać :D

      Usuń
    2. na mikrobiologii też coś się rysowało :D

      Usuń
  5. Jako przedstawiciel Krakowa zapraszam ponownie w celu retro przystopowania pędu życia :D Miło było w końcu poznać, zawsze będziesz mile tutaj widziany ;)
    Meryl Streep pewnie Oscara nie dostanie - od niej oczekuje się już chyba tak wiele, że ciężko będzie jej pobić swoje poprzednie kreacje aktorskie, ale oczywiście ona to zapewne zrobi :)
    Leonardo wg mnie Oscara powinien dostać zdecydowanie (jak typa również nie lubię), ale tutaj trzeba brać pod uwagę to, że akademia woli przyznawać statuetki za poświęcenie dla roli i wyniszczenie swojego ciała, jak w przypadku Matthew McConaughey.
    Pozdro dla kumatych, doktorów, analityków, ludzi sztuki i kultury małej oraz dużej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie trzeba "pobijać" swoich poprzednich roli. Każda jest inna, więc każdą trzeba traktować jak oddzielny rozdział. Poza tym, nie widzę godnej rywalki wśród nominowanych, która zasłużyłaby bardziej...

      Pozdro pozdro!

      Usuń
  6. Jak uczyłeś się w liceum ? Chodzi mi o to czy codziennie i ile czasu itp, nie czy dobrze czy źle :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prooosze. To pytanie było już chyba kilka(naście?) razy. Dawno juz liceum było, poza tym nigdy nie siedziałem z zegarkiem w reku i nie liczyłem sobie minut spędzonych przy książce.. Po co? Siedziałem tyle, ile musiałem / aż się nauczyłem / ile mi się chciało. Nie rozumiem takich pytań

      Usuń
  7. To może zainteresuje Cię takie pytanie: codziennie kuje anatomię, chodzę spać o 3, wstaje o 8 żeby znowu się jej uczyć, a przychodzi kolos i dupa - po wynikach z kolosa jeszcze większa dupa. Wykorzystałem juz wszystkie możliwe techniki nauki, to znaczy, że jestem debilem i nie nadaje się na te studia? Co zrobić żeby w końcu mieć przyzwoity wynik z kolosa, więcej czasu nie dam rady poświęcić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się raczej, że źle się jej uczysz. Nie chodzi o to, żeby wszystko wkuwać, po kolei jak leci. To jest po pierwsze niemożliwe w ciągu roku, a po drugie nikt tego nie wymaga. Radzę skupić się na ważniejszych rzeczach, zrozumieć to co jest na dane ćwiczenia (po to są też wskazówki, które pomagają zwrócić uwagę tym, którzy zaczynają się uczyć, na to, co faktycznie jest istotne). Trudno mi dać jakieś przydatne akurat dla Ciebie rady.

      Usuń
    2. Nie wierzę w to, że spędzając nad książkami więcej niż 6, 7 godzin dziennie, nie umiesz całego Bochenka (!) A co gorsza, mimo tak ogromnej ilości czasu wciąż zawalasz kolosy. Dziwne. Albo uczysz się z fejsem i telewizorem i Twoja koncentracja jest zerowa, albo tryb tych studiów nie do końca jest dla Ciebie. Wyrzucenie z siebie wszystkich odgałęzień tętnicy szczękowej nie daje na szpilkach nic, na teście to kwestia punktu... Po kilku kolosach powinno się wiedzieć już na co zwracać uwagę:)

      Usuń
    3. z tym tez się zgodzę

      Usuń
    4. Jeśli jesteś na I WLu i nic się nie zmieniło z poziomem pytań od zeszłego roku to się nie przejmuj :P ja nie zaliczyłam niemal żadnego kolokwium z testu (ze szpilek wszystkie w porządalu). Potem była wyjściówka z całości matteriału, ale na poziomie dosyć łatwym, a egzamin ułożony przed dr SZ to czyta przyjemność. Najważniejsze to ogarniać szpilki, reszta jakoś pójdzie.

      Usuń
  8. tak, jesteś debilem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przesadzałabym z tym "kształtowaniem przyszłej elity intelektualnej", bo po studiach mamy dużą szansę na bycie po prostu nie najgorszymi rzemieślnikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzałbym i nie okrajał zawodu do "nie najgorszego rzemieślnika". Uważam, że jest niesłuszne. Z drugiej strony jednak, moja "proza" jest na tyle niewyrafinowana, by z łatwością odszukać sarkazm z tym stwierdzeniu o przyszłej elicie.

      Usuń
    2. Niewyrafinowana? Cóż za skromność. Nawet jeśli używamy sarkazmu, to nie oznacza, że w jakimś stopniu nie identyfikujemy się z danym poglądem.

      Usuń
    3. Skromność czy nie, świadomość własnych zdolności i ich granic wydaje się ważna, nie tylko w kwestii blogowania.
      Faktycznie, po części zgodzę się z tym poglądem, jednak na pewno nie w takim wymiarze, jak niektórzy fanatycy. Właśnie po to ten sarkazm.

      Usuń
  10. jaki podręcznik obowiązuje na biochemii na WUMie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość korzysta z Bańkowskiego, niektórzy z Harpera. oba są uznawane.

      Usuń
  11. Jak już wspomniałeś o rozbrajających studentach z anatomii - pamiętasz może, jaka była w zeszłym roku ilość punktów dopuszczająca do Scapuli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie pamiętam. wiem, ze podliczanie było po kolosie z miednicy.

      Usuń
    2. punkty za szpilki i testy?

      Usuń
    3. tak, trzeba było miec z obu okreslona ilosc

      Usuń
  12. Gruby, gdzie jesteś!?

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytajo, czytajo. Z opóźnieniem, ale jednak. Niby retro klimat a czasu na wszystko brak. Czekamy niecierpliwie, doktorku! :)
    Hugs&Kisses.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepraszam, pewnie już to kiedyś pisales, ale nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postow :D Hej, czy zdawales fizyke rozszerzona czy tylko podstawe? Co w ogole o tym sadzisz, czy jest szansa przygotowac sie samemu z fizy podstawowej? :) A matma, wydaje mi się bardziej przystępna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdawałem fizykę podstawową. Nt. przygotowania nie mam zdania. To zależy indywidualnie od każdego.

      Usuń
  15. ja jebie matmę i tak trzeba zdać, mistrzostwo świata... to mają być lekarze?

    OdpowiedzUsuń
  16. Adrian, będzie można Cię spotkać podczas dnia otwartego?? :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy możesz powiedzieć kiedy zacząłes powtórki do egzaminów z histo i anato? (Tak mniejwiecej chociaż) nie mam pomysłu jak to rozplanować i pogodzić, wiec szukam wskazówek. Z góry dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do anatomii to od początku maja po kolei, chociaż OUN to trochę wcześniej z ciekawości, a histologia to tak jakoś bez większej organizacji... trochę w trakcie roku, ale przede wszystkim po egzaminie z anatomii, kiedy do histo miałem 2 tygodni ;)

      Usuń
    2. Wielkie dzięki :) w tym roku też jest ok 2 tygodnie przerwy między anatomia a histo ;) oby to wystarczyło ;D

      Usuń
  18. Przeczytałem "piekarnię" :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny blog ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    ----------------------------------------------------------------
    http://rozszerzonabiologia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń