31 lipca 2014

GOING GOING GONE

W głowę zachodzę, czym sobie zaskarbiłem, że z tak wielką niecierpliwością nowości tutaj się oczekuje. Aż trudno mi uwierzyć w szczerość niektórych komentarzy :P Zniecierpliwieniu kładę jednak kres i obiecane podsumowanie II roku wumowskiej (para)medycyny przedstawiam. 

CYTOFIZJOLOGIA

Pamiętacie jeszcze histologię? Ja też nie. Ale musicie sobie przypomnieć, bo cytosyf wygląda podobnie, tylko zamiast o nabłonkach jednowarstwowych transformujących w nabłonki wielorzędowe w wstawkach przewodu wyprowadzającego ślinianki przyusznej uczymy się o drogach apoptozy w komórce, stu tysiącach bardzo potrzebnych białek i chorobach które się złapie, jak się te białka źle zsyntetyzują.
Rano objaśnienia jak na histo, ale w przeciwieństwie do histo warto na nie chodzić, bo pojawiają się rzeczy, których nie ma w podręczniku. Warto też ściągnąć materiały ze strony, które mają trochę więcej informacji w sobie niż te na histo. 
Po zwykle godzinnych, półtoragodzinnych objaśnieniach były ćwiczenia, które w zasadzie były powtórzeniem objaśnień tylko w małych grupach. Zależnie od asystenta: rozmowa ze studentami, wejściówka, praca w grupkach czy inne pierdolety. Na szczęście żadnego rysowania!
Podręcznikiem, z którego wszyscy się uczyli był Kawiak. Słyszałem, że możliwe jest nowe wydanie, więc warto się wstrzymać, bo starszego zawsze uda się kupić - każdy chce się tego pozbyć. Na seminariach straszyli jednak Albertsem, że niby z niego egzamin, że bardzo dobry i w ogóle (a naprawdę jest dwutomowym dziełem prawiącym o komórce na poziomie liceum, jak nie niżej, bez żadnych konkretnych informacji), więc z wielkim oporem, ale ze strachu też go trochę liznąłem. Ale nie ma tam chyba niczego, czego nie byłoby w Kawiaku.
Egzamin: 50 pytań jednokrotnego wyboru, poziom średniołatwy.



IMMUNOLOGIA

Kocham Zakład Immunologii, moją panią immunolożkę i wszystkich immunologów. Tak dobrze zorganizowanych zajęć w mojej krótkiej studenckiej karierze jeszcze nie widziałem (beka z gówniarza, co nie). Ciekawie prowadzone wykłady, na które warto przyjść, choćby po to, żeby zobaczyć jak wykład wyglądać powinien, mimo że pora nieciekawa - piątek, 8.00. Szczególnie godne polecenia są wykłady prof. Jakóbisiaka, dr Nowis oraz prof. Gołąba. 
Ciekawe seminaria prowadzone przez ludzi, którzy znają się na rzeczy. Jasne reguły gry, od początku było wiadomo jak jest z zaliczeniem, nieobecnościami, jak wygląda egzamin. Podany był podręcznik, który zawierał wszystko, o co pytano. Na stronie zakładu dokładna rozpiska tematów na seminaria, nawet z podaniem rozdziałów obowiązujących na zajęcia. Duża okejka ode mnie, ale niektórzy popukają się w głowę, że rozpływam się tak nad tym przedmiotem. Podejrzewam jednak, że to przez tematykę. Ta jest mocno ograniczona - omawiamy w zasadzie tylko jeden układ. Limfocyty, limfocyty, limfocyty, przeciwciała, antygeny i znowu limfocyty. Nie wszystkim się to podoba, stąd ocena może być trochę stłumiona. Mi tematy bardzo się podobały, dlatego będę wspominał to bardzo przyjemnie.
Podręcznik: "Immunologia" pod redakcją profesorów naszego zakładu Gołąba, Jakóbisiaka, Laska i Stokłosy. Najnowsze wydanie jak najbardziej zalecane.
Egzamin: 60 pytań, połowa jednokrotnego wyboru i połowa z kombinacją, poziom: średniotrudny. Warto przerobić pytania z poprzednich lat oraz wejściówki - pytania dokładnie się nie powtarzają, ale zagadnienia jak najbardziej.


BIOCHEMIA

W tym miejscu I wydział może przestać czytać. Biochemia na II wuelu, prowadzona jest przez inny zakład, przez co wygląda trochę inaczej.
Seminaria i ćwiczenia odbywają się w mniejszych grupach, raz na dwa tygodnie. Seminaria w mojej grupie były powalająco nudne i nie wnoszące nic do mojej skromnej biochemicznej wiedzy. Jak już wyczujecie, że macie lajtową asystentkę, polecam zajmować tylne rzędy i kimać za plecami tych frajerów z przodu :P 3-4 godzinne ćwiczenia wnosiły równie dużo co seminaria, polegały na robieniu bardzo skomplikowanych doświadczeń, które wyjaśniały bardzo skomplikowane zjawiska (widzieliście, że białka denaturują?!).
Na zajęciach oczywiście wmawiano, że znajomość wzorów, cyklów, schematów, przemian i tego wszystkiego jest potrzebna, kolokwia zdecydowanie jednak temu przeczyły.
Na temat wykładów dużo nie powiem, bo unikałem ich skutecznie cały rok, pojawiając się na ostatnim w związku z omawianymi na nim niezbędnymi zagadnieniami.
Przedmiot w zasadzie można przeżyć cały rok, nawet nie zauważając, że był i zdać na całkiem dobrą ocenę.
Podręcznik: znaczna część korzystała z Bańkowskiego (starsze wydanie jak najbardziej może być) i było ok. Harper w mniejszości, raczej dla zainteresowanych - ocen na nim wcale lepszych nie będzie.
Egzamin: 100 pytań jednokrotnego wyboru, poziom bardzo łatwy, ale krzywa Gaussa jest mało korzystna, przez co zdobycie najwyższych ocen wiązało się z koniecznością uzyskania dużej liczby punktów.

Kot kazał zajmować się nim, nie biochemią


FIZJOLOGIA Z PATOFIZJOLOGIĄ

Największy zawód i porażka tych studiów jak dotąd. Jeden z ważniejszych przedmiotów przedklinicznych w wydaniu Zakładu Patologii Ogólnej i Doświadczalnej okazał się farsą. Parodia. Dno. Od sekretariatu, poprzez wykładowców (poza nielicznymi wyjątkami), po szefostwo. Kompletna dezorganizacja, pogrywanie ze studentami i wprowadzania ich w błąd, żeby wymienić tylko odwoływanie porannych wykładów, zmiana progu na egzaminie, brak możliwości oglądania prac, niekompetencja i spóźnienia niektórych asystentów. Jak dotąd nikt nie odkrył także tego, czym się kierowano przy podziale tematyki zajęć. Układ hormonalny, potem równowaga kwasowo-zasadowa, krew II, układ rozrodczy, fizjologia nerek, krew I. Kompletny kocioł.
Zajęcia z założenia podzielone były na dwugodzinne seminaria i godzinne ćwiczenia, przy czym seminaria zwykle były czytaniem prezentacji, a ćwiczenia siedzeniem przy komputerze po 3 osoby i zabawą komputerowymi programami z dupy mającymi symulować działanie nerwów, mięśni czy błony komórkowej. Ubaw po pachy.
Zakład pozostawił po sobie fatalny wrażenie i z tego co wiem - jest tak od wielu lat. W tym roku skumulowało się to w związku z organizacją dwóch przedmiotów. Mam nadzieję, że ankieta studencka, w której na pewno znajdzie się dużo zarzutów spełni swoją funkcję i pato-zakład zostanie przywołany do porządku. Chociaż ja chciałbym zobaczyć jak płonie.
Co do nauki fizjologii i patofizjologii, nie warto ograniczać się do jednej książki, ale korzystać z kilku (Konturek, Traczyk), ponieważ opracowanie różnych tematów jest zróżnicowane w różnych podręcznikach. Warto także zwrócić uwagę na prezentacje z seminariów, które są zazwyczaj udostępniane (o co warto spytać na początku każdych zajęć)  i niekiedy są ważniejsze niż podręcznik bo zawierają informacje poruszane na kolosach i egzaminie, których próżno czasem szukać w ugruntowanej literaturze. 
W ciągu roku 3 kolosy z fizjologii oraz 1 z patofizjologii (który był tuż przed samą sesją - pozdro dla kumatych).
Egzamin: 100 pytań jednokrotnego wyboru o średnim poziomie, jednak fatalnie dobranych proporcjach materiału - nic z trzustki (o której były dwa zajęcia), autonomicznego układu nerwowego a milion pytań z wysiłku fizycznego. Ale zdziwiony nie jestem - jaki zakład, taki egzamin. Życzę z całego serca, żebyście lepiej mieli niż my, ponieważ przedmiot ciekawy, ale opakowanie - beznadziejne.

ETYKA LEKARSKA Z ELEMENTAMI FILOZOFII

W pierwszym semestrze odbywały się wykłady, na które chodziłem z ciekawości. Nie zawsze wszystko rozumiałem, szczególnie kiedy były omawiane teorie prawdy, lub inne filozoficzne rzeczy... ileż razy zamykałem wtedy oczy na dłużej  :P Ciekawiej zrobiło się, kiedy przeszliśmy do bardziej medycznych tematów, jak np. świadoma zgoda pacjenta, co było pod koniec cyklu wykładów.
W drugim semestrze odbywały się seminaria, których wygląd bardzo zależał od prowadzącego. W mojej grupie każdy miał przygotować etyczny kazus, który miał przedstawić na zajęciach, wraz ze swoimi przemyśleniami i proponowanym rozwiązaniem. Niezbyt ciekawe.
Zaliczeniem przedmiotu był test. 24 pytania z trzema często rozbudowanymi odpowiedziami wyświetlane rzutnikiem, 24 minuty, jednokrotny wybór. Niezbyt przyjemne i sporo osób miało drugi termin (zgadnijcie, komu znowu się udało :P), ale przez etykę przecież nikt nie wyleci, więc po różnych przygodach wszyscy zdali.

***

To w zasadzie tyle z większych przedmiotów na 2 roku. Oprócz tego był jeszcze język angielski, biostatystyka z informatyką, czyli nauka sztuczek w Excelu, czy porywająca historia medycyny, czyli studenckie prezentacje o hmmm... historii medycyny. Jakoś zleciało... Na naukę chyba bardzo nie narzekałem, chociaż sesja dała się we znaki. Tradycyjnie wykorzystuję pozostały czas na nicnierobienie mając z tyłu głowy wizję tego, co będzie na 3 roku -_-
Mam nadzieję, że zawarłem trochę przydatnych informacji. Na wszelkie NORMALNE pytania chętnie odpowiem w mailu, komentarzy czy fejsu. Polecam też starsze posty, bo czytanie 10 raz pytania, czy Netter jest lepszy od Sobotty, a Konturek od Traczyka podnosi ciśnienie.

***

Koleżanka, która narzekała na małą popularność, chce być bardziej znana i prosiła o pozdrowienia. Nie zapomniałem o tym: pozdro dla Kamili Saramak. 

Gorących wakacji i nara!

PS Pierwszoroczni! Jak trafiliście na IIwuel to się cieszyć, a nie przepisywać!


Teraz nara ostatecznie :D

50 komentarzy:

  1. Czy to prawda, że na drugim wydziale się tak dużo jeździ po Warszawie? Czy to tylko mit? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda. Na pierwszych dwóch latach w sumie nie widać różnicy między 1wl a 2wl,ale potem dojezdzanie na farme na Sobieskiego albo na Bródno na kliniki to średnio fajne wyprawy, chyba że mieszkasz niedaleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałbym, że nie bardzo prawda. Jest na pewno więcej niż 1 wl, który kisi się prawie wszystkie kliniki w Banachu, a 2wl ma w różnych szpitalach, ale z poważniejszych dojazdów jest tylko Bródno (reszta to Lindley, Marszałkowska, Działdowska, Bielański). Poza tym wg mnie jest to duża zaleta, a nie wada, że ogląda się pracę różnych szpitali od środka.

      Usuń
  3. A nie wiesz może jak jest z biochemią na IWL? Słyszałeś może opinie ludzi z IWL?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu I WL
      - biochemia co tydzień, nie co dwa jak na II WL
      - asystenci raczej przyjaźni i kompetentni
      - do nauki głównie Bańkowski, czasem Harper
      - panie profesor wymagają znajomości wzorów na kolokwiach, reszta nie
      - egzamin w tym roku łatwy, sporo powtórzeń z książeczek testowych
      - ćwiczenia raczej bez sensu ale też bez stresu, najważniejsza kartkówka na początku
      - przy zachowaniu jakiejkolwiek systematyczności przedmiot jest bezbolesny
      - wykłady raczej nudne i wtórne ale te p. Grabonia bardzo polecam.
      Tyle, krzywdy nie zrobią.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Czyli biochemia nie będzie aż taka ciężka jak się wydaje ;)

      Usuń
    3. To zależy, czy będziecie chodzić na wykłady;) Mój rocznik nie chodził i w ramach podziękowań Zakład zorganizował na bardzo trudny egzamin, w którym nic się nie powtórzyło z książeczek. A na komisach pytania w stylu: Proszę narysować wzór hemu, czy wit. B12.

      Usuń
    4. W każdym razie, na pewno wymagano więcej niż na 2wlu. Biochemia przemknęła mi prawie niezauważona, co niekoniecznie mogą potwierdzić koledzy z 1 wydziału. Jakby nie było - przedmiot do zdania, nie ma się czym przejmować

      Usuń
  4. Da się na 2. roku zdobyć jakiś zerowy termin egzaminu z któregoś przedmiotu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z patofizjologii u nas się dało, chociaz nieciekawie to zrobili, bo nie było określonych żadnych warunków na jakiej podstawie można byłą ją mieć, a lista osób które dostały pojawiła się w dniu zerówki, po egzaminie z immunów -_-

      Usuń
  5. na I WL tylko angielski, a to też zależnie od lektora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki wielkie za podsumowanie, na pewno się przyda ;) Powodzenia na III roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakieś rady i wskazówki jak najlepiej zabrać się za powtarzanie do poprawki egzaminu ze szpilek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd mnie to wiedzieć? Nie miałem poprawki ze szpilek, nie będę się mądrzył.

      Usuń
  8. Hej, jakie wydanie konturka polecasz? Sa chyba jedno- i kilkutomowe, fioletowy, niebieski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jednotomowe: fioletowe nowsze, i niebieskie starsze - niewiele się różnią, korzystałem z niebieskiego i było okej. Kilkutomowe wydane przez UJ trochę się różni od tych, ale chyba na jego niekorzyść.

      Usuń
    2. Dzięki! A czy Sawicki przydaje się na cytofizjo czy można go spokojnie sprzedawać?

      Usuń
    3. Sprzedac zanim bedzie nieaktualne

      Usuń
  9. Na I WL zdecydowanie wzory wymagano i to wcale nie tylko podstawowe - żadnego z kolokwiów ustnych nie miałem z którąś z pań profesor a wzory pisać kazano. Na IWL zdecydowanie widący przedmiot i znam ludzi, którym sporo krwi napsuł - choć ja bardzo lubiłem i zakład godny pochwały,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak na I WL wyglądała fizjologia? Zakład też różnił się od tego z II WL?

      Usuń
    2. Mam wrażenie że na IWL II rok wcale nie będzie taki 'lajtowy' :(

      Usuń
    3. Zakład od fizjologii też był inny dla pierwszego wydziału - to co opisałem dotyczy 2wlu. Przydatne info jest o immunach i cytofizjo, gdzie mamy te same zakłady.

      Usuń
  10. fizjologia prowadzona jest przez normalny zakład, ale ja mialem jeszcze przed reformą więc nie wiem jak teraz. Słyszałem że jest bardzo dobrze prowadzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz 1wl miał z zakładem, z którym do tej pory miał 2wl, a 2wl z tym, który do tej pory odpowiadał za patofizjo. ale narzekania jak zwykle się znajdą - wszystkich nie zadowolisz

      Usuń
  11. gdzie odbywają się zajęcia na 2 roku oprócz Anatomicum i kampusu na Zwirki i Wigury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biochemia w zakładzie radiochemii uw - budynek przy żwirki pomiędzy szpitalem banacha a pomnikiem lotnika.

      Usuń
  12. dużo osób odpadło z medycyny z twojego rocznika? jakie były tego najczęstsze przyczyny? są ludzie, którzy studiują 2 kierunki, lekarski + coś tam? da się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Było już o tym.
      2. Nie prowadzę statystyk.
      3. Pojedyncze osoby.

      Usuń
  13. A jak wygladaja mniejsze przedmioty np. genetyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudne seminaria na których słucha się prezentacji. I zadania, w których nie bardzo wiadomo o co chodzi.

      Usuń
  14. A co myślisz o dwutomowych seminariach z fizjologii zakładu? Polecasz książkę do patofizjologii czy tylko skrypty?

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważasz, że WUM dobrze sobie poradził z reformą w porównaniu np. z CMUJ/UMB/UMP?
    Na CMUJ na 3 roku nie ma już praktycznie żadnych przedmiotów podstawowych, a na WUM-ie jest m. in. farmakologia, patomorfologia, mikrobiologia. W pozostałych wymienionych uczelniach na 1 i 2 roku wprowadzono nowe przedmioty w zwiazku z reforma ( na wumie praktycznie tylko patofizjologie na 2 roku).
    Na 2 roku roku na cmuj jest Mikrobiologia z parazytologią i immunologia i patologia (połączenie patofizjologii i patomorfologii),
    Pod tym względem wum, moim zdaniem, wypada słabo, bo jest mniej czasu na kliniczne przedmioty a duzo czasu poświęca sie na teoretycznie pierdołowate przedmioty typu cytofizjologia, jak to jest twoim zdaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko zaczynać kliniki bez PORZĄDNIE opanowanej wiedzy z przedmiotów podstawowych. Naprawdę chcę wierzyć, że po takim tempie jakie Wam narzucono cokolwiek będziecie z tego pamiętać i elastycznie wykorzystywać w praktyce. Ja, idąc jeszcze starym trybem, bardzo doceniam to, że farmakologia i patomorfa są dopiero później bo to podstawa przed zajęciami klinicznymi. Moim zdaniem również WUM poradził sobie bardzo dobrze z reformą (chociaż dalej nie wyobrażam sobie jak można robić radiologię na III roku, kiedy jest się w trakcie patomorfologii która pozwala na przyswojenie większości chorób i ich objawów...)

      Prawda jest taka, że i tak ta reforma nie wyjdzie nikomu na dobre ;-)
      Pozdro ;)

      Usuń
    2. 1. Wg mnie zabawa w ocenianie tej reformy i sposobu jej przeprowadzenia, kiedy trwa dopiero 2 lata i jeszcze ani jeden rocznik jej nie skończył jest pomyłką i nie ma większego sensu. Wydaje mi się, że oceny tego należy dokonać po. Na to przyjdzie jeszcze czas.
      2. W porównywanie z innymi uczelniami też sie nie bede bawił, bo tam nie studiuje, nie wiem jak to wygląda i szczerze - mało mnie to interesuje.

      Usuń
  16. Czy Twoim zdaniem jest sens na drugim roku chodzić na koła typu chirurgiczne/ anestezjologiczne? Może dysponujesz jakimiś informacjami/opinia od znajomych? ( w internecie relacji studentów jak na lekarstwo, ewentualnie bardzo stare)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, co myślisz o kołach chirurgicznych na naszej uczelni? Może znasz jakieś opinie na ich temat? Na które warto pójść?

      Usuń
  17. Napisałeś, że zalecane jest najnowsze wydanie Immunologii, ale czy jest to takie must have jak np. Sawicki? Czy może jednak przejdzie wcześniejsze wydanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Immunologia dynamicznie się rozwija i w nowych wydaniach pojawiają się nowe informacje o które mogą pytać, jest dodatkowy cały rozdział ktorego brak w poprzednim wydaniu oraz numeracja rozdziałów jest taka jak w rozpisce zakładu. Sawicki nie był must have, Immunologia wg mnie bardziej. Dla własnej wygody

      Usuń
    2. A te zmiany, o ktorych mówisz są odnośnie wydania z 2013 i 2014? Na ten rok najnowsze wydanie jest z 2014

      Usuń
    3. najnowsze wydanie to 2012 i opisywane zmiany są między nim a poprzednim (chyba 2009)

      Usuń
  18. Planujesz post o praktykach wakacyjnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie osobny, moze kiedys gdzies sie przewinie ten wątek

      Usuń
  19. do końca sierpnia jakiegoś posta się można spodziewać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Na razie nie przychodzi mi nic do głowy. Jeśli coś będzie wisiało w powietrzu na pewno przypomnę o tym na fejsie :)

      Usuń
  20. Hej. Mógłbyś polecić coś do patofizjologii? W poście chyba nie pisałeś nic o tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co wpadnie w ręce. Przede wszystkim prezentacje, z Zahorskiej niektórzy korzystali, testy z Maślińskiego. Patofizjo jest dosyć łatwe do opanowania po nauczeniu fizjologii.

      Usuń
  21. Hej czy na pierwsze zajecia z biochemii i fizjologii trzeba przyjsc juz przygotowanym czy sa to zajcia wprowadzajace?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adrian, a mógłbyś napisać, jakie są pierwsze tematy do nauczenia z tych przedmiotów? :)

      Usuń
    2. Dołączam się do prośby :) i jeszcze a propos biochemii - czy zakład biochemii dla 2wlu ma jakąś stronę internetową? Szukałam jej i nie znalazłam :<

      Usuń
  22. jeszcze a propos pierwszego roku - Netter z mianownictwem łacińskim czy angielskim? ;)

    OdpowiedzUsuń